Sześćdziesięciodwuletni Sonam Gjalpo 27 sierpnia został zwolniony z więzienia Czuszur, w którym odbywał karę dwunastu lat pozbawienia wolności za „zagrażanie bezpieczeństwu państwa”, czyli posiadanie kilku „politycznych” broszur, zdjęć Dalajlamy i kaset z jego wykładami.
Przywódcy partii, przygotowujący się do zjazdu, podczas którego przewodniczący Xi Jinping będzie chciał skonsolidować zdobytą władzę, ogłosili „rozprawę z wrogimi siłami” w celu „strzeżenia narodowej jedności i stabilności społecznej” w Tybecie.
Władze chińskie zakazały Tybetańczykom korzystania z pastwisk i zimowego obozowiska w Darlagu (chiń. Dari), w prefekturze Golog (chiń. Guoluo) prowincji Qinghai.
Yuan Zha (prawdziwe nazwisko), Tybetańczyk, piastował stanowisko wiceprzewodniczącego w administracji Szigace. Kiedy z nim rozmawiałam (rankiem 21 września 2001 roku), był emerytem. Wkrótce potem zmarł.
Funkcjonariusze policji 25 sierpnia zaatakowali grupę Tybetańczyków w Draggo (chiń. Luhuo), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan.
Władze wprowadziły członków Komunistycznej Partii Chin do „komitetów zarządzania” w Instytucie Studiów Buddyjskich Larung Gar – w Sertharze (chiń. Seda), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan – któremu przed rokiem narzucono limit liczby duchownych. Tysiące „nadliczbowych” mnichów i mniszek wydalono, burząc ich domy.