Przenosząc buddyzm z jednego kontekstu społecznego w drugi, musimy umieć wskazać i odróżnić nauki podstawowe od kulturowego tła. Umierając, Budda przedstawił kryteria, którymi należy się wtedy kierować. Wedle Sutry mahaparanirwany (tyb. mDo mya-ngan-las‘das chen-po) miał powiedzieć zgromadzonym uczniom, że gdy odejdzie z tego świata, powinni stosować się do jego nauk (Dharma) i zasad dyscypliny (winaja). Zapytany, skąd mają wiedzieć, które pouczenia są najważniejsze, ostrzegł, by nie pozostawiać tego osądowi przyszłych nauczycieli ani konsensusowi społeczności monastycznej.
Autorzy anglojęzycznego bloga High Peaks Pure Earth zwracają uwagę, że „tybetańscy obywatele sieci coraz mocniej podkreślają swoją tożsamość narodową”. Artykuł ilustrują klipy, wiersze, grafiki.
Dordże Taszi jest najbardziej znaną postacią w tybetańskim przemyśle turystycznym. Każdy cudzoziemiec, który odwiedził Lhasę, musiał choćby słyszeć o należącym do niego Yak Hotel. W ostatnich latach świetnie prosperował. Założył grupę Manasarowar i dwie firmy deweloperskie, otwierał hotele. Media okrzyknęły go „sztandarem przemysłu turystycznego i budowlanego”, władze obsypywały nagrodami i wyróżnieniami, a w 2005 roku przyjęli go w Pekinie Hu i Wen w osobach własnych. Kiedyś obejrzałam sobie hotel Manasarowar i porównałam go z sąsiednim Jarlung Sangpo. W pierwszym obraz naszej kultury był przestrzenny, autentyczny i godny, u konkurencji – wulgarny i głupi.