W Dniu Ziemi, w 2021 roku apeluję do braci i sióstr na całym świecie o przyjrzenie się wyzwaniom i sposobnościom, przed którymi wspólnie stoimy na naszej niebieskiej planecie.
W Dniu Ziemi, w 2021 roku apeluję do braci i sióstr na całym świecie o przyjrzenie się wyzwaniom i sposobnościom, przed którymi wspólnie stoimy na naszej niebieskiej planecie.
Unia Europejska – razem ze Stanami Zjednoczonymi, Kanadą i Wielką Brytanią – 22 marca nałożyła „sankcje” na pięciu chińskich aparatczyków, odpowiedzialnych za systematyczne prześladowanie Ujgurów w Turkiestanie Wschodnim. To pierwsze wspólne kary od Tiananmen i krwawej rozprawy z prodemokratycznymi protestami w 1989 roku.
Wygląda to tak: poszczęściło mi się i w zeszłym roku zostałam laureatką Nagrody Księcia Clausa. Miałam ją odebrać jutro, 2 marca w ambasadzie Holandii. Planowano, że wręczy ją prezes fundacji, ale w tamtejszej chińskiej ambasadzie nie dali mu wizy i nie mógł przylecieć do Pekinu, z kolei tutejszą ambasadę holenderską ostrzeżono, że ma mi nic nie dawać.
Gjalcen Norbu – mianowany Panczenlamą po uprowadzeniu chłopca wskazanego zgodnie z tradycją buddyjską przez Dalajlamę i nazywany przez rodaków „fałszywym” – zaatakował „antychińskie siły”, przemawiając na forum Ogólnochińskiej Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej (OLPKK) w Pekinie.
Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych oskarżył amerykańskiego Sekretarza Stanu Mike’a Pompeo o „bezustanne krytykowanie Chin za stosunek do spraw religii, praw człowieka, Tybetu i Xinjiangu”, uprawianie „polityki kłamstw”, „celowe infekowanie wirusem politycznym” i „wskrzeszanie duchów makkartyzmu”.
Nepalska policja zatrzymała czterech „komisarzy”, organizujących wybory deputowanych i prezydenta tybetańskiej diaspory.
Prezydent Donald Trump 28 grudnia podpisał znowelizowaną Ustawę o polityce wobec Tybetu (i „wspieraniu” Tybetańczyków), którą tydzień wcześniej – po niemal rocznej zwłoce jednogłośnie przyjął amerykański Senat.
Oenzetowski Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej wyraził zaniepokojenie z powodu zastępowania języka tybetańskiego chińskim w szkołach Tybetu oraz prześladowania rzeczników praw językowych.
Mało kto tak dobrze jak ja rozumie położenie pana Chena Guangchenga, niewidomego obrońcy praw człowieka, który najpierw szukał schronienia w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Pekinie, a potem ją opuścił. Niezależnie od tego, czy postanowił zostać w Chinach, czy też z nich wyjechać, podjął jednocześnie i słuszną, i złą decyzję. Znam to na pamięć.
Jako orędownik całkowitej likwidacji broni jądrowej cieszę się, że traktat o jej zakazie został ratyfikowany przez pięćdziesiąt państw i zacznie obowiązywać od stycznia przyszłego roku. To wydarzenie historyczne, dobrze wróżące przyszłości rodzaju ludzkiego. Oraz krok w kierunku tworzenia bardziej oświeconych i cywilizowanych metod rozwiązywania konfliktów.