Po opuszczeniu kraju przez ponad trzydzieści lat robiłem wszystko, aby zaprowadzić demokratyczny ład. Tybetańscy uchodźcy powiadają, że „demokracja jest darem Jego Świątobliwości Dalajlamy”. Dziesięć lat temu wprowadziliśmy mechanizm demokratycznego wybierania kalona tipy, którego dotąd mianował Dalajlama, co nie wydawało mi się właściwe. Wtedy też przestał istnieć Gaden Phodrang – system świeckiej oraz politycznej władzy Dalajlamów – a ja oświadczyłem, że przeszedłem na połowiczną emeryturę.
Władze chińskie zakazały publicznego odprawiania Monlamu, tygodniowego „święta modlitwy”, które tradycyjnie rozpoczyna się po zakończeniu obchodów Nowego Roku kalendarza tybetańskiego i przyciąga tłumy wiernych.
Jak się macie? Jeżeli w wypełnionym zajęciami kalendarzu znajdziecie miejsce na doczytanie tego listu do końca, zrobicie wielką rzecz dla mieszkańców Ngaby, ponieważ zamierzam wam opowiedzieć o problemach z Towarzyszem Shi Junem, którego poczynania odcisnęły się na sytuacji w prefekturze.
Według tybetańskich źródeł policja aresztowała troje nastolatków, którzy „nie dopełnili obowiązku zarejestrowania grupy” na popularnym portalu WeChat. Jeden trafił do szpitala z połamanymi nogami.
Władze chińskie tradycyjnie wprowadzają nadzwyczajne środki bezpieczeństwa przed „newralgicznymi” marcowymi rocznicami – wybuchu powstania w Lhasie w 1959, ogłoszenia stanu wojennego w 1989 oraz krwawej pacyfikacji „olimpijskich” protestów w 2008 roku – mnożąc restrykcje i dokonując prewencyjnych zatrzymań.
Gangbu Rikgje Nima – odbywający karę dziesięciu lat pozbawienia wolności za udział w demonstracji w Draggo (chiń. Luhuo), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan – 25 lutego został zwolniony z więzienia na rok przed terminem.
Według tybetańskich źródeł w lipcu 2013 roku w Driru (chiń. Biru), w prefekturze Nagczu (chiń. Naqu) Tybetańskiego Regionu Autonomicznego skazano osiem osób, które miały pomagać rodakom „przedostać się do Indii”. Wszystkim wymierzono drakońskie kary 13 lat pozbawienia wolności.