Mimo północy
turkot wyładowanych ciężarówek
wprawia w drżenie szyby
na dwudziestym pierwszym piętrze.
Mimo północy
turkot wyładowanych ciężarówek
wprawia w drżenie szyby
na dwudziestym pierwszym piętrze.
Dordże Taszi jest najbardziej znaną postacią w tybetańskim przemyśle turystycznym. Każdy cudzoziemiec, który odwiedził Lhasę, musiał choćby słyszeć o należącym do niego Yak Hotel. W ostatnich latach świetnie prosperował. Założył grupę Manasarowar i dwie firmy deweloperskie, otwierał hotele. Media okrzyknęły go „sztandarem przemysłu turystycznego i budowlanego”, władze obsypywały nagrodami i wyróżnieniami, a w 2005 roku przyjęli go w Pekinie Hu i Wen w osobach własnych. Kiedyś obejrzałam sobie hotel Manasarowar i porównałam go z sąsiednim Jarlung Sangpo. W pierwszym obraz naszej kultury był przestrzenny, autentyczny i godny, u konkurencji – wulgarny i głupi.
Na przesłuchanie [w wojskowym baraku] doprowadzono mnie [skutego, w kapturze na głowie] o wpół do drugiej 10 lipca 2008 roku.
ja synem ośnieżonych gór
ty kwiatem kobierca łąk
ja synem ośnieżonych gór
ty kwiatem kobierca łąk
Kiedy bierzesz mnie za rękę,
Nawet najlepsi przyjaciele stają się śmiertelnymi wrogami.
Chcę napisać wiersz o bólu – jest w nim Starsza Siostra Wang
Chcę napisać wiersz o niej – jest w nim przezroczysty oddech
Chcę napisać wiersz o powietrzu – jest w nim wolność
Cierpienie, wywołane przez chorobę, starość, głód czy samotność, jest powszechne w każdym zakątku świata. Codziennie zmagamy się z jakimiś trudnościami. Mamy też wiele powodów do wdzięczności za dobroć i pomoc, jakie otrzymujemy od bliźnich. Oraz mnóstwo darowanych przez życie okazji do okazywania bezinteresowności, wielkoduszności i cierpliwości swoim braciom i siostrom.
niezrównana ścieżka harmonii i pokoju
tchnieniem jest współczucia naszych dziadów
jeśli godnym masz być ich dziedzicem
słuchaj i serca przed nią nie zamykaj
wszyscy jesteśmy gwiazdami
Część pierwsza
Przed kilku laty, gdy Xianbina zamknęli w syczuańskim więzieniu numer trzy, prowadzący kampanię o jego uwolnienie Ouyang Yi poprosił, żebym napisała coś o sobie i mężu. Nie mogłam tego zrobić, naprawdę. Poznaliśmy się w najbardziej prozaiczny sposób; choć ludzie tak je lubią, nie było w tym nic z bajki. W listopadzie 1993 roku uczyłam w szkole średniej w Suiningu, a Xianbin wyszedł właśnie z więzienia Qincheng i pomagał w sklepie bratowej, do której często wpadałam na pogaduchy. I tak się spotkaliśmy.