Według tybetańskich źródeł policja zatrzymała siedem osób, które odsprzedawały paliwo sąsiadom w wioskach prefektury Colho (chiń. Hainan), w prowincji Qinghai.
„Przyśnił mi się Longczen-la!”
Nie chcę otwierać oczu, żeby ten mityczny stwór
Nie rozpłynął się we mgle, jakby nigdy nie istniał.
Koczownicy z Zato (chiń. Zaduo), w prefekturze Juszu (chiń. Yushu) prowincji Qinghai, wyrzuceni w czerwcu z domów, do których kazano im się wcześniej wprowadzić, nie mają środków do życia.
Kunczok Dhondup został przedterminowo zwolniony z więzienia, w którym spędził niemal dziesięć lat za udział w antychińskich protestach.
W tych dniach wiosenny wiatr wzbiera pod nachmurzonym niebem.
W dniu narodowego święta Chińskiej Republiki Ludowej, 1 października uroczyście otwarto „najpiękniejszą i najdłuższą” autostradę w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, która połączyła Lhasę z Njingtri (chiń. Lingzhi) przy granicy z indyjskim stanem Arunaćal Pradeś.
W 2014 roku w ciągu miesiąca zamazano moje nazwisko na dwóch wystawach, na których pokazywałem swoje prace. W Pekinie zrobili to aparatczycy, w Szanghaju sami organizatorzy. Mogę sobie wyobrazić, że są ludzie, których by to nie obeszło, ale jako artysta widzę w tych tabliczkach miarę wypracowanej przez siebie wartości – kreskę, wskazującą poziom wody w rzece. Ktoś inny wzruszyłby ramionami, ale ja nie mogę, choć oczywiście nie łudzę się, że moja postawa wypłynie jakoś na otoczenie.
W połowie września policjanci zaczęli systematycznie kontrolować tybetańskich kierowców w tybetańskich prefekturach prowincji Sichuan. Zatrzymano wiele osób.