W przestworze błękitnego nieba
Nie ma miejsca na czarne chmury.
Czerwony smoku ze wschodu,
Na nic twoje zakłamane wycie.
W przestworze błękitnego nieba
Nie ma miejsca na czarne chmury.
Czerwony smoku ze wschodu,
Na nic twoje zakłamane wycie.
Gesze Sonam Gjaco opuścił więzienie po odbyciu pełnej kary dwóch lat pozbawienia wolności i 25 maja wrócił „schorowany” do klasztoru Kirti w Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan.
Ciężarówka wzbijała tumany żółtego piasku, przecinając pustynię ze wschodu na zachód. Stary Dongfeng uginał się pod ładunkiem owiniętym zieloną plandeką. Sam jak palec, walczyłem ze zmęczeniem i sennością.
Centralna Komisja Kontroli Dyscypliny usunęła z partii przewodniczącego z prowincji Qinghai, rzucając przy okazji światło na „nagłą” śmierć Duo Jie (tyb. Dordże), sekretarza z prefektury Codziang (chiń. Haibei).
Dwadzieścia sześć lat temu po raz pierwszy rozmawiałem z Jego Świątobliwością Dalajlamą. W bardzo dla mnie ważnym momencie, bo wciąż byłem roztrzęsiony i skołowany po powrocie z Tybetu, do którego przedostałem się przez granicę w Ladakhu, żeby walczyć z Chinami. Zostałem aresztowany przez pograniczników i przewieziony w kapturze na głowie do więzienia, w którym byłem przesłuchiwany i torturowany. Kiedy uznali, że nie opłaca się stawiać żadnych zarzutów, wykopali mnie z powrotem do Ladakhu.
Chińskie media informują o usunięciu z partii Ji Guoganga, byłego wiceprzewodniczącego stałego komitetu Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (ZPL) Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA).
Daleki Starszy Bracie,
Jesteś zawsze w naszych sercach,
Otoczony najwyższym szacunkiem.
Gonpo Kji – wielokrotnie zatrzymywana, bita i straszona więzieniem przez policję – 15 maja wróciła przed budynek Wyższego Sądu Ludowego w Lhasie, domagając się ponownego rozpatrzenia sprawy brata.
Słuchaj uważnie, Codruku Rangdrolu!
Powiadasz, że matka, która w tym życiu
Nosiła cię w łonie, była dobra.
Czemu więc nie poświęcisz choćby jednej myśli
Pomocy, jaką otrzymałeś od innych
Rodziców z niezliczonych wcześniejszych żywotów?
Nepalskie biura podróży skarżą się na nowe „utrudnienia” dla pielgrzymów – zwłaszcza indyjskich – wybierających się na Górę Kailaś w Ngari (chiń. Ali), w Tybetańskim Regionie Autonomicznym.