Jakieś dziesięć, dwanaście lat temu, kiedy byłam redaktorką wydawanej przez Federację Sztuki Tybetańskiego Regionu Autonomicznego „Literatury tybetańskiej”, dobry znajomy, nieżyjący już Dziamjang Szerab ostrzegł mnie, że następnego dnia nasz chlebodawca zamierza przeprowadzić „wizytacje” w domach wszystkich tybetańskich pracowników, i poradził, bym natychmiast ukryła stojący na moim ołtarzyku portret Dalajlamy. Dziamjang był wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Pisarzy, z rozdzielnika informowano go więc o takich planach. Federacja zatrudniała siedemdziesiąt osób – po równo Tybetańczyków i Hanów. Rewizje dotyczyły tylko naszych. Genialny pomysł zrodził się w głowie wiceprzewodniczącej i znanej pisarki Ma Lihuy.
Władze chińskie tradycyjnie już przypomniały Tybetańczykom o zakazie „świętowania” w czwartym, najważniejszym miesiącu tybetańskiego kalendarza buddyjskiego.
Pytanie: Co Wasza Świątobliwości sądzi o Ngabo Ngałangu Dzigme, wyznaczonym do prowadzenia negocjacji z Chińską Republiką Ludową sygnatariuszem Siedemnastopunktowej Ugody? Choć nie był upoważniony do podpisywania żadnych traktatów, uznaliście potem to porozumienie. W następnych latach niemal zawsze występował przeciwko Waszej Świątobliwości, pełniąc rolę rzecznika chińskiego rządu w sprawach tybetańskich.
Gendun Phuncog – mnich klasztoru Kirti w Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan w 2015 roku skazany na cztery lata pozbawienia wolności za wyjście na ulicę z portretem Dalajlamy – został w więzieniu „okaleczony”.
Gegdziom Dordże – trzydziestoletni pieśniarz występujący głównie na lokalnych festynach i zatrzymany za zaśpiewanie „Smutnej piosenki” na noworocznym koncercie – jest od trzech miesięcy „reedukowany” przez policję.
Kiedy przeczytałam o planowanych „przenosinach”, postanowiłam wybrać się do klasztoru Acok, bo akurat byłam w pobliżu okręgu Dragkar (po chińsku: Xinghai) i dało się tam dojechać (w przeciwieństwie do odciętego od świata przez służbę bezpieczeństwa Łonto).
Organizacja Human Right Watch (HRW) opublikowała analizę doniesień chińskich mediów o przemieszczaniu – przymusowym przesiedlaniu lub przeprowadzaniu do nowych domów – tybetańskich rolników i koczowników.
Kunsang Longjang – siedemnastoletni mnich, którego zmuszono do opuszczenia klasztoru i zamknięto w szkole z internatem – odebrał sobie życie w Cigorthang (albo Dragkar, chiń. Xinghai), w prefekturze Colho (chiń. Hainan) prowincji Qinghai.