Nakładają czarne czapki
Na głowy niewinnych ludzi
Gotują im piekło na ziemi
Na długie miesiące i lata
Nakładają czarne czapki
Na głowy niewinnych ludzi
Gotują im piekło na ziemi
Na długie miesiące i lata
Lhamo, trzydziestosześcioletnia koczowniczka z Driru (chiń. Biru) w prefekturze Nagczu (chiń. Naqu) Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA), zmarła w sierpniu w szpitalu, do którego przewieziono ją z policyjnego aresztu.
Modlę się do Trzech Klejnotów: Buddy, Dharmy i Sanghi.
Życzę wszystkim pokoju. Życzę wszystkim powrotu do Tybetu Gjalły Rinpoczego.
Wu Yingjie, przewodniczący struktur partii w Tybetańskim Regionie Autonomicznym (TRA), 9 października złożył wizytę w Czamdo (chiń. Changdu) z okazji siedemdziesiątej rocznicy „wyzwolenia” miasta przez chińskich żołnierzy.
Jako orędownik całkowitej likwidacji broni jądrowej cieszę się, że traktat o jej zakazie został ratyfikowany przez pięćdziesiąt państw i zacznie obowiązywać od stycznia przyszłego roku. To wydarzenie historyczne, dobrze wróżące przyszłości rodzaju ludzkiego. Oraz krok w kierunku tworzenia bardziej oświeconych i cywilizowanych metod rozwiązywania konfliktów.
W ramach kampanii „przywracania chińskiego charakteru” buddyjskim świątyniom i posągom w Chinach właściwych, władze kazały wyburzyć kolejny kompleks – Fuyun w prowincji Shanxi.
Kiedy tylko pomyślę o działających dziś w Lhasie niezliczonych „grupach edukacyjnych” i propagowanej w nich „wiedzy”, którą wtłacza się w ludzi tylko dlatego, że na początku roku wybrali się do Bodh Gai słuchać udzielanych przez Jego Świątobliwość Dalajlamę nauk Kalaczakry – staje mi przed oczami obraz grupki rodaków. Spotkałam ich w Lhasie: wszyscy są sędziwymi obywatelami i emerytami, łączy ich żarliwa wiara w buddyzm oraz prześladowania religijne, których padli ofiarą.
Władze chińskie organizują wiece i seminaria, poświęcone sierpniowemu siódmemu forum, podczas którego przewodniczący Xi Jinping zapowiedział sinizację Tybetu zmienianego w „twierdzę nie do zdobycia”.
Walcząc z biedą, niedożywieniem i głodem, wywołanymi przez konflikty i klęski żywiołowe, Światowy Program Żywnościowy Organizacji Narodów Zjednoczonych (WFP) pomaga najbardziej zagrożonym i najbardziej potrzebującym, niosąc pociechę i ukojenie tam, gdzie brakuje ich najbardziej.
Cegon Gjal – były więzień polityczny z Kangcy (chiń. Gangca) w prefekturze Codziang (chiń. Haibei) prowincji Qinghai – „jest w stanie w stanie krytycznym”.