Rząd w Delhi poinformował o starciu z żołnierzami chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej w Tałangu, w stanie Arunaćal Pradeś, oskarżając stronę chińską o napaść i „próbę zmiany status quo”.
Oser: Tylko ten bezużyteczny wiersz dla Lobsanga Cepaka
1.
To już dwudziesty trzeci dzień.
Przeczytałam właśnie „Zaginionego”, wiersz,
I od razu pomyślałam o tobie.
Mnich z Kirti skazany na dwa i pół roku więzienia
Lobsang Czophel, mnich klasztoru Kirti w Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan, został skazany na dwa i pół roku więzienia.
Mniszki z więzienia Drapczi: Grad i mróz nie rozdzielą naszych splecionych dłoni
„Dyskryminacja” zatrzymanych po protestach w Lhasie
Władze chińskie „dyskryminują” Tybetańczyków zatrzymanych po lhaskim proteście przeciwko restrykcjom polityki „zero COVID”.
Penpa Taszi: Top 10. Tybetańskie przekręty
1. Poeci: są nimi nasi uczeni, a co się z nich wylewa, wyznacza nurt myśli intelektualnych elit, którym śni się po nocach gie, dawno zapomniane w Chinach czy na Zachodzie (typu: poezja trzeciej generacji itp.). Uwłaczają progresywnej kulturze i bezwiednie depczą wielkość poezji tworzonej kiedyś przez ich własnych rodaków. Piszą wiersze zbudowane z garści przypadkowych rzeczowników podlanych sosem abstrakcyjnego bełkotu, którego sami nie rozumieją.
Dwa lata więzienia za „ujawnienie tajemnicy państwowej” w Kardze
Thupsam z Kardze (chiń. Ganzi) w prowincji Sichuan został skazany na karę dwóch lat pozbawienia wolności za „ujawnienie tajemnicy państwowej” i „zagrażanie bezpieczeństwu państwa”.
NN: Akhu Tonpa i Chińczycy na Księżycu
– Akhu, dlaczego Chińczycy nie wyślą człowieka na Księżyc?
Ponadroczne zatrzymanie za tomik wierszy w Silingu
Dzigme Gjaco – mnich i student Uniwersytetu Buddyjskiego w Silingu (chiń. Xining), w prowincji Qinghai – został zatrzymany w czerwcu 2021 roku za „obdarowanie kolegów tomikiem wierszy z okazji zdania egzaminów”.
Oser: Film na przemiał
Pewnej wiosennej nocy płyta z filmem dokumentalnym przeniosła mnie w czasie do 14 kwietnia 2010 roku. Tamtego ranka, pisałam wtedy, „potężne trzęsienie ziemi całkowicie zaskoczyło karmazynowy wschodni Tybet. Tak często odwiedzane przeze mnie Dziekundo w jednej chwili legło w gruzach, grzebiąc pod nimi wielu dobrze mi znanych i zupełnie obcych rodaków”. Jak chyba my wszyscy przez czterdzieści dziewięć dni paliłam na domowym ołtarzu lampki i opłakiwałam ofiary przedwcześnie zmuszone wędrować ścieżką odrodzenia.




